Przeczytajcie informacje na dole!
Violetta
-Słuchaj, jestem twoim bratem.
-Co?! Bratem? O czym ty mówisz?
-Też jestem zdziwiony, ale to prawda.
-Jak to możliwe?
-Posłuchaj, byłem pierwszym dzieckiem twoich, to znaczy naszych rodziców. Parę godzin po porodzie porwała mnie pewna kobieta, wychowywała mnie aż do teraz. A ja przez całe życie żyłem w kłamstwie. Nie mogłem dalej mieszkać w Madrycie, nie z tą kobietą. Nieźle to sobie uknuła. Twoi rodzice nawet nie widzieli mnie. Nie zdążyli nawet dać mi imienia. Przeprowadziliśmy się specjalnie na waszą ulicę, żeby moja 'mama' miała was cały czas na oku.
-Jak się dowiedziałeś tego wszystkiego?
-Podsłuchałem, jak ta kobieta rozmawia z kimś przez telefon na mój temat. Przepraszam cię za to, że tak ci dokuczałem, ale byłem w tobie zakochany, ale to przecież jest nie normalne. Chciałem, żebyś odsunęła się ode mnie. I to podziałało. Ale ja musiałem powiedzieć ci prawdę.
-Rozumiem Thomas.To straszne, tata nigdy mi nie powiedział o tobie.
-Pewnie nie chciał cię martwić.
-Słuchaj Thomas, zaraz po lekcjach idziemy do mnie, okey?
-Okey- po lekcjach zaraz skierowaliśmy się do mojego domu.
-Tato!- krzyknęłam od progu.
-Co się stało kochanie? Thomas a ty nie powinieneś być w Madrycie?
-Proszę pana, muszę panu coś wyjaśnić. Opowiem panu pewną historię. Parę godzin po moich narodzinach porwała mnie pewna kobieta. Wychowywała mnie przez kilkanaście lat. Parę lat temu przeprowadziliśmy się do domu obok moich biologicznych rodziców. Niedawno dowiedziałem się, że żyłem w wielkim kłamstwie. Teraz jestem tutaj w Buenos Aires i chciałem powiedzieć "Cześć tato"- German nic nie powiedział, tylko mocno przytulił Thomasa.
Leon
Nie wiem co mam zrobić, żeby odzyskać Violę. Nie mam pomysłu... A może? Nie zwlekając więcej wziąłem gitarę i poszedłem do Violi. Ustałem pod jej balkonem i zacząłem grać "Podemos". Po chwili na balkon wyszła Viola z wiadrem w ręce, a za nią Federico i Thomas. Violetta spoglądając tymi swoimi wielkimi oczami w moją stronę, wylała na mnie 2 litry lodowatej wody. Zrezygnowany poszedłem do domu.
Violetta
Co ten Leon sobie wyobraża? Najpierw mówi, że jestem wariatką i powinnam się leczyć, a teraz śpiewa pod moim oknem? Ehh, ja z nim nie wyrobię. Usiadłam na swoim łóżku i zaczęłam pisać w pamiętniku.
Drogi pamiętniku. Dzisiaj dowiedziałam się bardzo ważnej rzeczy. Thomas jest moim bratem! Teraz mieszka u nas w domu. O matko! Właśnie się zorientowałam, że mieszkam w domu z trzema facetami. Moje życie naprawdę stanie się ciekawe. Odłożyłam pamiętnik i położyłam się spać.
Franceska
Właśnie wracam do domu. Byłam na spacerze z Marco. On jest wspaniały. Cieszę się, że mam takiego chłopaka. On niestety nie mógł mnie odprowadzić, bo miał coś ważnego do załatwienia. Nagle zaczęło padać. No super, do domu mam jeszcze spory kawałek. No cóż, nic się nie stanie, jak trochę zmoknę. Usłyszałam grzmot. No super, jeszcze tylko burzy mi tu brakowało. Właśnie szłam przez las. Cały czas niebo błyszczało się od piorunów i błysków. W pewnej chwili tuż obok mnie walnął piorun. Usłyszałam trzask łamiącego się drzewa. I nastała ciemność.
-----------------------------------------------------------------
To tyle. Posłuchajcie, przez następne dwa tygodnie nie będzie rozdziałów, ponieważ wyjeżdżam. Ale nie martwcie się. Rozdziały będę sobie zapisywała w zeszycie. Jak wrócę, to po prostu je przepiszę. Do zobaczenia za dwa tygodnie!
Konstancja :*
Suuper c;
OdpowiedzUsuńSzkoda! D: Będzie mi brakować twoich rozdziałów...
Szkoda mi Violetty ;^(
Pozdrawiam..
Weruu