Violetta
-Leon... Ja...
-Masz rację Violu. Nie powinniśmy być razem. Zachowałem się wtedy okropnie, ale ty nie potrafisz docenić, że ja naprawdę tego żałuję i staram się wszystko naprawić. Wiesz jak mnie tym ranisz?
Leon
Zobaczyłem łzy w oczach Violi. Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, co powiedziałem.
-Matko, Violeta przepraszam. Ja nie chciałem...
-Sam widzisz... Nie powinniśmy być razem, chociażby po to, aby nie ranić siebie nawzajem. Postaw mnie- zrobiłem co kazała. Zawróciliśmy do domu. Co ja narobiłem? Wszystko popsułem. Ja... Ja naprawdę ją straciłem. No cóż, reszta będzie musiała sobie poradzić bez nas.
Camila
-Fran! Fran, gdzie jesteś? Brodway, a co, jeśli jej nie znajdziemy?
-Cami, napewno ją znajdziemy- powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło. Całe szczęście, że Brodway jest ze mną. Podtrzymuje mnie na duchu. Nagle usłyszałam cichy szmer szmer. Szybko przytuliłam się do Brodwaya. Przestraszyłam się, ale niepotrzebnie. Zza krzaków wyszła Franceska.
-Fran, to ty! Nic ci nie jest?- byłam taka szczęśliwa.
-Wszystko w porządku, po prostu zgubiłam się.
Franceska
Violetta
-Viola, jesteś?- krzyknęli od progu Fede i Thomas.
-Tak, w pokoju- odkrzyknęłam. Chłopaki weszli do mojego pokoju.
-Viola słuchaj, pomyślałem, że może już czas powiedzieć Thomasowi?- pokiwałam głową. Thomas powinien o tym wiedzieć.
-Ale o czym powiedzieć?- Thomas nie wiedział o co chodzi.
-Zobacz- Fede zdjął okulary. Jego oczy miały krwisty odcień. Kły wydłużyły mu się. Thomas był zszokowany. Wyglądał na przerażonego. Po chwili jednak szeroko się uśmiechnął. Poklepał Fede po ramieniu.
-No, no, śliczny jesteś- wybuchnęliśmy śmiechem. Chwilę potem popsikałam Thomasa perfumami i wyjaśniłam mu, po co to zrobiłam. Jak ja się cieszę, że mam przy sobie takich wspaniałych chłopaków. A skoro mowa o chłopakach, muszę pogadać z Leonem. Ja go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Musimy sobie wszsytko wyjaśnić. Zapukałam do drzwi jego domu, otworzyła mi jego mama.
-Dzień dobry, jest Leon?
-Tak, wejdź. Jest w swoim pokoju- poszłam na górę, do Leona. Zapukałam.
-Leon, moge wejść?- cisza- Leon, musimy pogadać- dalej cisza. Otworzyłam drzwi i weszłam do jego pokoju. Widok, który teraz ujrzałam, pozostanie w mojej pamięci do końca życia. Leon...
------------------------------------------------------------------
To na dzisiaj wszystko. Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz