Leon
Razem z chłopakami mamy pewien plan. Chcemy zrobić dziewczynom niespodziankę. Będzie naprawdę ciekawie. Założyłem ulubioną koszulę Violi. No trzeba sięjakoś podlizać. Okey, jestem gotowy, mogę wychodzić.
Camila
Jestem w drodze do parku. Jestem trochę spóźniona... No trudno. Przecież trochę czasu zajmuje ułożenie włosów. O, widzę już Fran i Marco. Są tam już wszyscy, z wyjątkiem Leona i Violi. Nie, jednak Viola z Leonem też już przyszli. Czyli jestem ostatnia. Mam nadzieję, że nikt nie będzie mi miał za złe, że się spóźniłam.
Franceska
-Jesteśmy w komplecie, możemy ruszać- poszliśmy do pobliskiego klubu i zaczęliśmy się bawić. Po dwóch godzinach tańczenia wszyscy usiedliśmy przy barze.
-Okey dziewczyny, teraz zabierzemy was w pewne miejsce- Leon uśmiechnął się tajemniczo.
-Już się boję, w końcu co mogło im przyjść do głowy?- mruknęłam, po czym wyszliśmy z klubu. Szliśmy przez las. Wokoło było ciemno, prawie nic nie było widać. Ja trzymałam Marco mocno za rękę. Bałam się lasów. Po ostatnim wypadku już nigdy nie będę chodziła lasem po zmroku. Bynajmniej nie sama. Po chwili wyszliśmy na polanę. Przeszliśmy jeszcze kilkaset metrów, po czym trafiliśmy nad jezioro. Nad brzegiem leżała duża tratwa, a na niej rozłożony był koc, na którym stał koszyk z jedzeniem.
Naty
Chłopcy, jesteście kochani!- krzyknęłam. Po chwili wszyscy weszliśmy na tratwę i zaczęliśmy się powoli oddalać od brzegu. Gdy byliśmy już na środku jeziora zabraliśmy się za jedzenie. Chłopaki zrobili kanapki, kupili ciastka, butelkę oranżady i wódkę. Kiedy skończyliśmy jeść Leon wziął gitarę i zaczął grać "Algo suena en mi", a my zaczęli.śmy śpiewać. Było wspaniale. Potem rozmawialiśmy.
Violetta
Leon przez cały czas o czymś mówił. Usta mu się nie zamykały. Chyba trochę za dużo wypił. Ja jeszcze nie jestem pełnoletnia, więc jestem trzeźwa. Jednak co niektórzy chyba trochę przesadzili. W pewnym momencie Leon urwał. Uśmiechnął się do mnie i chciał mnie pocałować.
-Nawet nie ma mowy! Jedzie od ciebie alkoholem!
-No proszę.
-Nie, najpierw wytrzeźwiej?
-Napewno nie chcesz?
-Napewno- Leon podniósł się i wziął mnie na ręce- co ty robisz idioto?
-Napewno nie chcesz całusa?
-Napewno, puść mnie.
-Jak chcesz- powiedział Leon i wrzucił mnie do wody. Byłam wściekła. Już Leon mnie popamięta. Nie wynurzyłam się. Nauczę go, że ze mną się nie zadziera. Nabrałam trochę wody do buzi. Teraz pozostaje tylko czekać.
-Viola?- usłyszałam głos Leona. Po chwili chłopak wskoczył do wody i wyłowił mnie. Ja udawałam nieprzytomną. Leon położył mnie na tratwie i nachylił się nade mną. Ja wykorzystałam nadarzającą się okazję i...
----------------------------------------------------------------------
Na dzisiaj to tyle. Jest...23:50. Oki, idę spać.
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz