Federico
Ale ta Lara jest śliczna. Ma takie piękne oczy i zniewalający uśmiech. Chyba do niej zagadm. Niestety, nie mam pojęcia jak.
-Ee, cześć.
-Cześć.
-Jestem Federico, ale mów mi Fede.
-A ja Lara, miło mi- podrapałem się po głowie. Muszę jakoś kontynuować tę rozmowę.
-Jak ci się podoba w Studiu?
-To naprawdę ciekawa szkoła.
-Poznałaś już tutaj kogoś? No oczywiście prócz mnie?
-Tak poznałam...-powiedziała i spojrzała się na Leona. W jej oczach widać było dziwny blask. No jasne. On zawsze miał szczęście do dziewczyn. Każda za nim latała. Tylko nie Viola. Może własnie dlatego wybrał ją? Nie wiem... Tak czy inaczej Lara nie ma u niego szans. Za to ja chętnie bym ją lepiej poznał. Może by coś z tego wyszło?
-Mam pomysł. Może pomóc ci w przygotowaniu piosenki dla Maxiego? Trochę go znam i wiem jaki ma gust. Mogę się przydać.
-No pewnie. Wpadnę dzisiaj do ciebie o 16:00. Pasuje?
-Okey. Mieszkam na ulicy Roosvelta.Będę czekał. To na razie.
-Cześć.
Lara
Widać wpadłam Federico w oko. Hm, on może mi się przydać w rozmaleniu Leonetty. Wystarczy drobna manipulacja i gotowe. Oj Fede, owinę sobie ciebie wokół palca. Gdy już nie będziesz mi potrzebny poprostu cię spławię. Wątpie, żeby ktoś jeszcze będzie chciał cię znać. No cóż. Cel uświęca środki.
Violetta
Angie
-Cześć- powiedział, pocałował mnie w policzek i wręczył bukiet cantadeskii. Jaki on kochany. W końcu to moje ulubione kwiaty.
-Cześć- odpowiedziałam- poczekaj chwilę, włożę kwiaty do wazony, wezmę torebkę i możemy jechać- wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do restauracji. Tm czekał na nas zarezerwowany stolik. Usiedliśmy, a po chwili przyszedł kelner. Złożyliśmy swoje zamówienia i zaczęliśmy rozmawiać.
Lara
Idę do Fede. Zapukałam do drzwi. Otworzył mi Federico. Za nim stała Violetta i... Jak mu tam?... O, Thomas!
-Widzę, że macie tu imprezę, więc chyba nie będę wam przeszkadzać- Thomas roześmiał się.
-Ale my tu mieszkamy- teraz ja się roześmiałam.
-No ale naprawdę, ja nie będę wam przeszkadzać .Bawcie się dalej- Federico zrobił dziwną minę.
-My naprawdę mieszkamy tu razem.
-Serio? Dlaczego?
-Ja nie miałem się gdzie podziać, a że moi rodzice i Violi się przyjaźnią mogłem u niej zamieszkać. A Thomas jest bratem Violi.
-Rozumiem.
-Wejdź Lara. Viola i tak zaraz wychodzi, Thomas z resztą też- weszłam do ich domu i razem z Fede poszłam do jego pokoju.
Leon
Jestem w domu i szykuję się na poczwórną randkę. Umówiliśmy się, że spotkamy się w parku. Postanowiliśmy, że najlepiej będzie, jeśli urzadzimy to dzisiaj. Potem pójdziemy do klubu. Razem z chłopakami...
-----------------------------------------------------------------------
Trochę nudnawy rozdział, ale cóż. Muszą być również czasem trochę nudnawe.
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz