Dzisiaj mija miesiąc bloga. Z tej okazji mam dla was dłuuugaśny rozdział :3
Franceska
Patrzyliśmy sobie w oczy. Nasze usta dzieliły centymetry.. Milimetry...
-Przepraszam, trochę się zagalopowałam- szybko odsunęłam się od Marco.
-Ależ nic nie szkodzi- chłopak przysunął mnie do siebie- bardzo mi się podobasz- powiedział i pocałował mnie. To było wspaniałe. Czułam się cudownie. Gdy nagle do baru wpadł zdenerwowany Luca.
-Co wy tu wyrabiacie? Natychmiast wracać co pracy!
Violetta
Poszłam z płaczem do pokoju. Momentalnie pojawił się obok mnie Federico.
-Mała co się stało?
-Le-Leon..- nie zdążyłam nic więcej powiedzieć. Fede krzyknął ze złości i pobiegł gdzieś. Ja już wiedziałam gdzie. Pobiegłam do domu Leona. Otworzyłam drzwi. Widok, który zobaczyłam bardzo mnie zszokował. Leon stał oparty o ścianę przedpokoju. Federico trzymał go za gardło. Jego oczy płonęły ze złości, a kły wydłużyły się. Wampir w pełnej okazałości. Może w końcu Leon mi uwierzy...Zaraz, chwila... Co ja mówię. Przecież Federico może go udusić!
-Federico zostaw go! Nie rób mu krzywdy, naprawdę nie warto- Fede puścił Leona chłopak zaczął szybko nabierać powietrze do ust. Federico trzymał go naprawdę mocno, na pewno nie mógł oddychać- chodźmy już- poszliśmy do domu.
Leon
Co to było? To wszystko wydarzyło się tak nagle... Jednego jestem pewien, Federico jest wampirem. A ja nie uwierzyłem Violi. Wziąłem ją za wariatkę. Jak ja mogłem pomyśleć, że ona... i Federico... O matko! Ona mi już nie wybaczy. Będę ją musiał przeprosić.
Następnego dnia
Przyszedłem do Studia. Viola akurat stała przy mojej szafce. Super, to idealny moment, żeby ja przeprosić. Podszedłem do niej. Chciałem ją pocałować, ale ona odsunęła się.
-Nie- powiedziała i poszła do Naty Cam i Fran. No cóż, mogłem się tego spodziewać.
Camila
-Naty, dlaczego nie powiedziałaś nam, że byłaś w szpitalu?
-Jak mogłam wam to powiedzieć, skoro przez ostatni tydzień byłam w śpiączce?
-A no tak- spojrzałam na Violę, była jaką nieobecna- Viola, wszystko w porządku?
-Tak, tak.
-Dziewczyny, ale ja muszę wam coś powiedzieć- oznajmiła Naty. W tej chwili podszedł do nas Maxi i wziął ją na ręce.
-Ja już chyba wiem o co chodzi- powiedziała Viola- gratulujemy.
-Dziewczyny, ja też chcę wam coś powiedzieć... Jestem z Marco- no pewnie, teraz wszystkie mają chłopaków prócz mnie! No... i... Violi rzecz jasna.
-Cami?- odezwała się Fran- chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że musimy cię zeswatać z Brodwayem?
-No nie wiem... On mnie chyba nie lubi.
-Zaraz zobaczymy, Brodway!- co ona wyprawia?- podejdź do nas na chwilę. Musimy cię o coś zapytać. Czy podoba ci się Cami?
-No tak, bardzo- odpowiedział chłopak niepewnie.
-A tobie podoba się Brodway?- pokiwałam głową- no to chyba już wszystko jasne. Teraz zostawimy was samych. Pogadajcie sobie trochę- no i pogadaliśmy. Jestem z Brodwayem. Kiedy tylko Viola pogodzi się z Leonem, będziemy mogli chodzić na poczwórne randki. Ale super!
Violetta
Mamy teraz lekcje z Angie. Usiadłam obok Federico i Thomasa.
-Vila- szepnął Thomas- pogadamy po lekcji? Muszę ci coś powiedzieć- o co mu może chodzić? Dawno z nim nie rozmawiałam. Wokoło tyle si.ę dzieję.
-Okey.
Thomas
Zadzwonił dzwonek na przerwę. Poszliśmy z Violą w jakieś puste miejsce.
-Violu posłuchaj. Przyjechałem do Buenos Aires, bo nie chciałem cię stracić. Poznałem w samolocie Ludmiłę. Powiedziała, że Leon ją skrzywdził i że chce się na nim zemścić. Zrobiło mi się jej szkoda., więc powiedziałem, że jej pomogę. Gdy zobaczyłem, że Leon to twój chłopak, zdenerwowałem się. Bałem się, ze Leon skrzywdzi również ciebie. Ale si.ę myliłem. Leon jest dobrym chłopakiem. Ludmiła mnie okłamała, a ja jej uwierzyłem. Jest mi strasznie wstyd. Ale nie tylko to ci chciałem powiedzieć. Posłuchaj, jestem...
------------------------------------------------------
To na dzisiaj tyle, rozdział mi wyszedł naprawdę długi. Mam nadzieję,ze się cieszycie.
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz