piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział XXXIII

Violetta

Ja wykorzystałam nadarzającą się okazję i oplułam go wodą, którą miałam w buzi. Leon odskoczył ode mnie jak oparzony, potknął się o moje nogi i wpadł do wody. Ach, zemsta jest słodka.
-Ej!- krzyknął Leon, kiedy udało mu się wgramolić spowrotem na tratwę- dlaczego mnie oplułaś?
-Bo wrzuciłeś mnie do wody. Teraz mam rozmazany makijaż, a na dodatek jestem cała mokra.
-Podobnie jak ja- mruknął chłopak, a my wybuchnęliśmy śmiechem. Powoli dopływaliśmy do brzegu. Gdy zeszliśmy z tratwy, udaliśmy się do naszych domów.

Angie

Pablo odwozi mnie do domu. To był naprawdę udany wieczór. Kiedy pojechaliśmy pod mój dom pożegnaliśmy się i Pablo odjechał, ja wróciłam do domu. Jestem wyczerpana., ale mam jeszcze du.żo pracy. Muszę się przygotować na jutrzejsze zajęcia. A może zrobię to rano? W końcu zajęcia mam od 12:00. No, idę spać.

Federico

Chwilę temu wyszła ode mnie Lara. Opowiedziałem jej trochę o Maxim i powiem, że ona stworzyła po prostu hit. Jej piosenka jest świetna. Ja dowiedziałem się czegoś o niej. Lara uwielbia motory. Często jeździ. Jak dla mnie jest to trochę zbyt niebezpieczne. Ale cóż, ja to nie ona. Tak czy inaczej nasza przyjaźń rozkwita. Mam nadzieję, że coś z tego będzie. Która godzina? Już po dwódziestej trzeciej! Dobra, ogarnę się i idę spać.

Następnego dnia

Lara

Muszę zacząć powoli wprowadzać swój plan w życie. Na co mi Ludmiła, skoro mam Fede:? Wystarczy go tylko w sobie rozkochać i kazać mu znaleźć coś, dzięki czemu Leon i Viola się pokłócą. To nie będzie dla niego trudne. Oni przecież razem mieszkają. O, Fede idzie.
-Cześć Federcio.
-O, hej Lara.
-Wczorajszy dzien był wspaniały. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy- Fede uśmiechnął się- możesz przyjść nawet dzisiaj. Będę sam w domu.
-No wiesz...
-------------------------------------------------------------------------
Okey kończę, bo zaczynam pisać głupoty.

Konstancja :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz