Violetta
Powiew wiatru otworzył mi pamiętnik na stronie, w której opisywałam Federico. Przeczytałam wpis i zadałm sobie sprawę z tego, że ja nic jeszcze o nim nie wiem. Postanowiłam się czegoś o nim dowiedzieć. Zapukałam do niego do pokoju. Usłyszałam ciche "proszę". Weszłam i stanęłam jak wryta. Wszystkie okna były zasłonięte. W pokoju było ciemno jak w grobie. A Federico siedział zamyślony na łóżku. Jego oczy ciągle zasłaniały te ciemne okulary.
-Co robisz?- zapytałam.
-Siedzę i myślę- widać było, że mówiąc to próbował wyrazić jakąś emocję. Niestety nie udawało mu się. Zdawało mi się, że w środku jest twardy jak kamień, ale nie wiedzieć czemu podobał mi się. Ale to nie było takie głębokie uczucie, jakim darzyłam Leona.
-Federico, nie zasłaniaj okien. Jest tu za ciemno- odsłoniłam okno, wpuszczając do pokoju promienie słońca. Federico natychmiast schował się pod kołdrę.
-Aaa, wyjdź!
-Ale Federico..
-Powiedziałem wyjdź!- nie rozumiem, dlaczego tak się zdenerwował. Przecież ja nic nie zrobiłam. Wychodząc usłyszałam ciche jęknięcie, i dzwięk rolety. Znowu pozasłaniał okna. Jak zwykle niczego o nim się nie dowiedziałam. Dobra idę spać.
Leon
Dzisiaj muszę zaprosić Violę na randkę. Tylko muszę wymyślić, gdzie ją zabrać. Teraz idę po Violę, razem pójdziemy do Studia. Pierwszą lekcję mamy z Angie.
-Witajcie kochani. Dzisiaj mam dla was poważne zadanie. Dobiorę was w pary, zaśpiewacie piosenkę i za tydzień wszyscy wystąpicie w Resto Bandzie- to bar brata Franceski- no to tak. Maxi i Naty, Braco i Napo, Brodway i Camila, Franceska i Andreas, Leon i Ludmiła, Violetta i Thomas.
-Co?- krzyknęliśmy z Violą równocześnie.
Violetta
Nie, ja nie mogę być z Thomasem. Znowu wymyślą z Ludmiłą, jak zepsuć nasz związek. Hmm, dzisiaj porządnie przećwiczę z nim piosenkę. Więcej prób nam nie będzie potrzeba. I nie bedę go musiała więcej widzieć. O dzwonek. W końcu. Podszedł do mnie Leon.
-Słuchaj Violu, umówiłabyś się ze mną dzisiaj na randkę?
-Pewnie Leon, a gdzie?
-To niespodzianka. Wpadnę po ciebie o 16 okey?
-Okey.
-To do zobaczenia- pocałował mnie w czoło i odszedł. Podeszłam do dziewczyn. Camila cieszyła się, poniewać podobał jej się Brodway. Naty zaś podobał się Maxi.
-Dziewczyny! Może przyszłybyście do mnie jutro wieczorem na noc? Ostatnio coraz rzadziej się widujemy.
-No okey- powiedziała Franceska- to do jutra nie?
-No, to cześć- poszłam na lekcje. Na zajęciach w ogóle nie słuchałam byłam ciekawa, co Leon dla mnie przygotuje. Zanim się obejrzałam był już dzwonek. Poszłam szybko do domu, żeby mieć dużo czasu na przygotowanie się. Jest 15:30, juz nie długo. Jestem przygotowana, teraz tylko czekam. O, już 16. zaraz Leon przyjdzie. Usłyszałam pukanie. To pewnie Leon. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach pojawił się...
----------------------------------------------------------------------
To tyle. Jak myślicie kto przyszedł do Violetty?
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz