środa, 17 lipca 2013

Rozdział XV

Violetta

Dzisiaj na zajęciach z Angie przedstawiamy nasze piosenki. Najpierw zaśpiewali Maxi i Naty. Wyszło im świetnie. Będą świetną parą. Następni byli Braco i Napo. Im również wyszło dobrze. Potem zaśpiewali Camila i Brodway, Franceska i Andreas, Ludmiła i Leon. Na końcu śpiewałam ja z Thomasem. Z trudem powstrzymywałam złość do niego. Za to co mi zrobił, co mówił o Leonie. Miałam ochotę wyjść z sali. Ale jakoś się opanowałam i wyszło nam chyba dobrze. Miałam rację wyszło dobrze, gdyż wszyscy dostaliśmy piątki. Teraz mamy pół godziny przerwy. Tak się zastanawiam, może zaproszę dzisiaj Angie na kolację? W końcu odkąd zaczęłam chodzić do Studia, przestała być moją guwernantką. Zerwałyśmy ze sobą kontakt. Tak, powinnam ją zaprosić. Okey, idę do pokoju nauczycielskiego.
-Angie?
-Tak Violu?
-Może chciałabyś dzisiaj przyjść do mnie na kolację?
-Z wielką chęcią. Może w końcu powiemy twojemu tacie, że jestem twoją ciotką.
-No, najwyższy czas. To o 18 o nas tak?
-Dobrze, przyjdę. To pa.

Angie

No to mam już zaplanowany dzisiejszy dzień. Muszę powiedzieć Pablo, że dzisiaj nie możemy się spotkać. Tak, jestem z Pablo. Około miesiąc. On jest wspaniały.
-Pablo, możemy pogadać?
-No pewnie, o co chodzi?
-Słuchaj, nie mogę się dzisiaj z tobą spotkać.
-Ale dlaczego?
-Idę dzisiaj na kolację do Violetty.
-Do Violetty, czy do Germana?- Pablo uniósł jedną brew, wyglądał przekomicznie. Z trudem powstrzymywałam śmiech.
-Ależ Pablo, jak ty tak możesz? German jest moim szwagrem, a po za tym ja chodzę z tobą- pocałowałam go. Ach, ten mój zazdrośnik. Ja z nim nie wytrzymam. Pożegnałam się i poszłam do domu.

Violetta

Poszłam do gabinetu taty. W końcu musiałam mu powiedzieć, że dzisiaj odwiedzi nas Angie.
-Tato?
-Tak Violu? O co chodzi?
-Chciałam ci powiedzieć, że dzisiaj na kolacji będzie Angie.
-Ale ja już zapro... No dobrze niech przyjdzie.
-Dziękuję tato- pocałowałam go w policzek i poszłam na górę. Chciałam się zapytać Federico, czy będzie na kolacji. Zapukałam do drzwi.
-Federico?
-Co?
-Będziesz dzisiaj na kolacji?
-Nie.
-Ale Fede, odkąd przyjechałeś, nie byłeś na żadnym posiłku.
-No i dobrze.
-Jak chcesz- odpowiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Federico jest naprawdę dziwny, nie rozumiem go. Na całe szczęście to dziwne uczucie do niego przeszło. Ojej! Zaraz przyjdzie Angie.

Angie

Jestem już na kolacji. Jet dosyć miła atmosfera, przynajmniej... na razie. No, muszę to w końcu powiedzieć.
-German?
-Tak Angie.
-Posłuchaj, muszę ci coś ważnego powiedzieć. Ja... Ja... Jestem ciotką Violetty- German właśnie pił sok. W tej chwili został wypluty na podłogę.
-Że co?
-Jestem siostrą Marii. Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałam, ale bałam się jak zareagujesz.
-No już dobrze, jednak mogłaś mi o tym powiedzieć. Już trudno. Ja też jednak muszę coś wam oznajmić. Poznajcie...
------------------------------------------------------------
Na dzisiaj to tyle. Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.

Konstancja :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz