niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział XII

Violetta

Obudziłam się rano, umyłam się i zeszłam na dół, na śniadanie. Chwilę potem przyszedł Leon. Razem poszliśmy do Studia. Lekcje minęły bardzo szybko. Cały czas myślałam o randce z Leonem. Ciekawe co on przygotował. Wróciłam do domu. Zaczęłam wybierać strój. Nie miałam pomysłu. Każde moje ubranie było takie... proste, przeciętne, zwykłe. Już wiem! Napewno jakieś ładne ubrania znajdę w pokoju mamy. Nie myliłam się. Założyłam błękitną, asymetryczną sukienkę. Do tego szare koturny. Jest idealnie. Lekki makijaż, gotowe. Za godzinę przyjdzie Leon. Co ja mam robić przez ten czas? Popiszę w pamiętniku. Drogi pamiętniku. Niedługo przyjdzie po mnie Leon. Nie mogę się doczekać. Ciekawe co wymyślił. Napewno będzie wspaniale.

Leon

Idę do domu Violetty. Mam na sobie kremową koszulę i spodnie od garnituru. Po szkole byłem u fryzjera. Ściąłem sobie grzywkę. Trzymam w ręce bukiet tulipanów. Jestem już przed jej domem. Pukam do drzwi...

Violetta

Ktoś puka do drzwi. To napewno Leon.
-Cześć Leon. O, to dla mnie? Nie musiałeś.
-Uwierez mi, musiałem. Jak ty pięknie wyglądasz.
-Dziękuję, ty tak samo. O, ściąłeś sobie grzywkę. Wyglądasz wspaniale.
-No wiem. Masz takiego zabójczo przystojnego chłopaka.
-Do tego bardzo skromnego.
-No to co, idziemy.
-Pewnie- włożyłam kwiaty do wazonu w kuchni i wyszłam z Leonem.
-Gdzie idziemy?
-To niespodzinaka- poszliśmy do parku. Następnie wsiedliśmy do dorożki. Była ozdobiona białymi różami. Leon wziął jedną i mi ją dał.
-Oh, jak tu romantycznie.
-Violu, to dopiero początek- podjechaliśmy dorożką pod jakąś restaurację.
-Rezerwacja na nazwisko Verdas.
-Dobrze. Wchodźcie- usiedliśmy przy stole na tarasie. Po podłodze były porozsypane płatki róż. Zamówiliśmy jedzenie i sok. Rozmawialiśmy o wszystkim. O szkole, o przyjaciołach, o nas. Razem podziwialiśmy piękny zachód słońca. Potem Leon odprowadził mnie do domu.
-Dziękuje Leon, było wspaniale.
-To co Violu zobaczymy się jutro?
-Tak, cześć- Leon pocałował mnie i poszedł do domu. Poszłam do pokoju, przebrałam się i zaczęłam pisać w pamiętniku. Moje zajęcie przerwało...
-----------------------------------------------------------------------------
Trochę krótki, ale musiałam urwać w tym momencie. Mam nadzieję, że wam się podoba.

Konstancja :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz