Violetta
-Violetto poznaj proszę Federico- wytrzeszczyłam oczy.
-C-co?- tylko tyle udało mi się powiedzieć.
-Federico przyjechał z Włoch, a ponieważ jego mama jest moją dobrą znajomą, to zamieszka u nas. Violetto zaprowadź go proszę do jego pokoju.- pokazałem Federico jego pokój. Nie rozumiem, dlaczego właśnie on. Ja nie potrafię mu się oprzeć. Jakaś niewidzialna siła mnie do niego ciągnie. Ale ja kocham Leona. To jest naprawdę dziwne.
Następnego dnia
Wstałam z łóżka poszłam do łazienki, umyłam się i zeszłam na dół na śniadanie. Olga zrobiła naleśniki. W pewnej chwili zszedł na dół Federico.
-Federico ile chcesz na....
-Nie jestem głodny- powiedział i natychmiast wyszedł. Nie rozumiem go. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Violu, Leon do ciebie!- wyszłam z domu pocałowałam Leona i razem poszliśmy do Studia.
Leon
Dzisiaj zaproszę Violę na randkę. Będzie to nasza pierwsza, więc muszę się postarać. Ej, co to za chłopak? Wcześniej go nie widziałem. Chwila, czy on idzie z Ludmiłą. Nie mogę w to uwierzyć. Czy ona naprawdę jest zdolna do tego, żeby przyjechać tu za mną? Muszę poszukać Violetty.
-Violu, musimy pogadać.
-Czy coś się stało?
-Nie, znaczy tak. Sama zobacz.
-O matko. Nie mogę w to uwierzyć.
-Co nie? Co ona tu w ogóle robi?
-Jaka ona? Leon, o co ci chodzi?
-A tobie?
-Mi chodzi o Thomasa. Nie wiedziałam, że jest zdolny do tego, aby tu za mną przyjechać.
-A ja mówię o Ludmile. Ona jest jakaś nienormalna.
-Leon może najpierw podejdźmy do nich i zapytajmy o co chodzi, ale proszę, złap mnie za rękę.
Thomas
O nie! Violetta mnie chyba zauważyła. A teraz idzie tu z jakimś chłopakiem.
-Tomi, ten obok to Leon- szepnęła mi do ucha Ludmiła. Ja nie mogę, jak Violetta może umawiać się z takim draniem! Po tym, jak skrzywdził Ludmiłę, można spodziewać się po nim wszystkiego. Muszę ich jakoś rozdzielić. Mam pewien pomysł.
-Thomas, co ty tu robisz?
-Jak to co, kotku. Przecież prosiłaś mnie, żebym przyjechał. Powiedziałaś, że są tu sami nienormalni ludzie
i nie masz z kim pogadać- po tych słowach mocno ją przytuliłem. Ona chciała się wyrwać, ale nie mogła, bo za mocno ją trzymałem. Zobaczyłem jak Leonowi napływają łzy do oczu. I co teraz frajer będzie ryczał? Dobrze mu tak. Niech się trzyma od mojej Violi z daleka. Kiedy odszedł puściłem ją. Ona przyłożyła mi w twarz, po czym z płaczem pobiegła za Leonem.
Ludmiła
Thomas zna się na rzeczy. Udało mu się doprowadzić dwie osoby do płaczu. Ale to za mało. Leon musi cierpieć. Widać, że Tomiemu zależy, aby jego ukochana nie spotykała się z takim debilem jak Leon. On może mi się jeszcze przydać.
Leon
Byłem załamany. Jak Viola mogła mi to zrobić. Ja ją tak kocham. Znaczy kochałem. Ja jej tego nie wybaczę. Nagle podbiegła do mnie Violka.
-Leon to nie tak jak myślisz- mówiła przez łzy.
-To niby jak?!- krzyknąłem- przecież widziałem jak przytulasz się do Thomasa!
-Wiem jak to wyglądało, ale to nie było tak.
-Nie mogę uwierzyć, że dzwoniłaś do niego aby przyjechał. Po tym jak ci dokuczał?!
-Ja do niego nie dzwoniłam. Leon, przysięgam.
-Nie wierzę ci. Przykro mi, ale to koniec.
Violetta wybuchła płaczem, a ja odszedłem. Zostawiłem ją samą przy naszej ławce. Tam gdzie nasz związek się zaczął, tam się skończył.
Violetta
Jak Leon mógł mi to zrobić? Przecież go kocham, a do Thomasa nic nie czuję. Ja nie mogę żyć bez niego.
J-ja się zabiję. Wstałam i podeszłam bliżej rzeki. Leon już mnie nie kocha. On mi nie wierzy, inni zapewne też. Więc po co mam się męczyć. Stałam nad brzegiem rzeki i patrzyłam się w wodę. Myślałam o Leonie, o tym jak go kocham. I kto by pomyślał, nawet nie mieliśmy pierwszej randki. To co się przed chwilą wydarzyło całkowicie mnie przytłaczało. Chciałam od tego jak najprędzej uciec. W głowie miałam samobójcze myśli. Postanowione.. Zerwałam z szyi naszyjnik od Leona i rzuciłam go za siebie. Zamknęłam oczy i...
--------------------------------------------------------------------
I co podoba wam się rozdział? Jutro wrzucę następny. A tak po za tym to już mój 10 post :P
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz