Violetta
Obudziłam się dzisiaj rano cała mokra. Miałam okropny sen. Śniło mi się, że Federico był w ogrodzie i... Chwila, przecież to nie był sen! Pamiętam to bardzo dobrze. Krew na ustach... Świecące oczy... Tak, jestem pewna tego, co widziałam. Muszę się dowiedzieć co on robił dzisiejszej nocy. Może znajdę coś w internecie? Przeglądam różne strony. Niestety, nadal niczego się nie dowiedziałam. To co przed chwilą przeczytałam wskazuje na to, że Fede jest wampirem. Haha! Przecież to niedorzeczne. Wampirem? Naprawdę? Może bardziej uwierzyłabym, że jest czarodziejem. Ale wampirem? Nie, to się nie mieści w głowie. Widać muszę się go zapytać o to. Ale najpierw muszę iść do szkoły.
Leon
Poszedłem po Violettę i jak zwykle poszliśmy razem do Studia. Jednak ona była jakaś nieobecna. W ogóle nie zwracała na mnie uwagi. Była zamyślona. Raz nawet prawie uderzyła głową w słup. O czym ona tak mogła zawzięcie myśleć. Muszę się jej o to zapytać. Akurat teraz mamy przerwę. To chyba najlepszy moment. Viola idzie do swojej szafki. O matko! Wpadła na Maxiego. Przewróciła się. Uderzyła się głową o szafkę i straciła przytomność. Dzwonię na pogotowie. Oby jej się nic nie stało.
Federico
Viola mnie wczoraj widziała. Mogę mieć przez nią kłopoty. Teraz karetka zawiozła ją do szpitala. Pojadę tam i porozmawiam z nią. Muszę jej to jakoś wytłumaczyć.
Leon
Jestem już w szpitalu. Razem ze mną jest również cała nasza klasa. Wszyscy martwimy się o Violę. Z sali Violetty wyszedł lekarz.
-Wasza koleżanka tylko lekko uderzyła się w głowę. Miała mały wstrząs mózgu. Ale to nic poważnego.
-Czy można do niej wejść?- zapytałem z nadzieją w głosie.
-Tak, ale tylko jedna osoba.
-Ja pójdę- powiedział Federico, po czym wstał i poszedł do sali Violi. Co? Jak to? Przecież to ja powinienem do niej iść. To jest moja dziewczyna! Co ten Federico sobie myśli?! Byłem okropnie zły, a reszta klasy strasznie zdziwiona zachowaniem Fede.
Violetta
Obudziłam się w szpitalu. Właśnie w tej chwili do sali wszedł Fede. A co on tu robi? Nie mam pojęcia, ale może wyjaśni mi swoje zachowanie dzisiejszej nocy.
-Viola, musimy pogadać- ja też tak uważam- to co wczoraj widziałaś... No ten... Jakby ci to wytłumaczyć? Ja... Ja... Jestem...
-Jesteś wampirem- dokończyłam za niego- wiem o tym, ale dlaczego mi nie powiedziałeś o tym wcześniej.
-Miałbym straszne kłopoty, ty z resztą też. Ja tak bardzo chciałbym się z tobą zaprzyjaźnić, ale nie mogę. Boję się, że zrobię ci krzywdę. Przecież wiesz, jakie są wampiry. Jesteśmy nieprzewidywalni. A gdyby tak ktoś się dowiedział, kim jestem, zapewne nie pożyłbym długo. Obiecaj mi, że nikomu o tym nie powiesz.
-Nie powiem o tym nikomu, obiecuję. Ja też chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić, naprawdę. Czy jest jakiś sposób na to, abyś nie patrzył na mnie jak na przekąskę?
-Jest jeden sposób. Powinnaś...
---------------------------------------------------------------------
To na dzisiaj tyle. Mam nadzieję, ze rozdział wam się podoba. Z góry przepraszam, że tak późno rozdział, ale tak jakoś nie miałam czasu.
Konstancja :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz