poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział XIII

Violetta

Moje zajęcie przerwało pukanie do drzwi.
-Violu, przyszły twoje koleżanki!- krzyknęła Olga. No faktycznie, przecież dzisiaj z dziewczynami miałyśmy mieć babski wieczór.
-Cześć dziewczyny- do domu weszła Franceska, Camila, Naty i... Zaraz chwila kto to jest? Osoba zasłoniła twarz torebką.
-Ekhm. Leon, to jest babski wieczór.
-No dobra, narazie dziewczyny- z koleżankami poszłyśmy do mojego pokoju. Usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać.
-No, dziewczyny. Ja już mam chłopaka, a wy? Kto się wam podoba?
-Mi się podoba Brodway.
-Wow Camila. A czemu on jeszcze o tym nie wie?
-Przecież mu ot tak po prostu tego nie powiem. Nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni.
-Ale Camila, ty nic nie zniszczysz. Jutro w szkole mówisz Brodwayowi co czujesz- powiedziałam stanowczo- A ty Franceska?
-Mi podoba się Marco, nowy. Ma takie śliczne oczy.
-Franceska ty też musisz powiedzieć Marco o swoich uczuciach. No chyba, że chcesz być zawsze sama.
-Nie. nie chcę. Powiem mu o tym.
-A ty Naty?

Naty

O matko! Dlaczego ona się mnie o to pyta. Przecież im nie powiem.
-Ja...mi...znaczy.....no, bo ten.... eee, mi nikt się nie podoba.
-Jasne, jasne. Gadaj szybko.
-Podoba mi się Maxi- powiedziałam szybko poczym schowałam się pod kołdrę.
-Naprawdę? Maxi? Oho, no ciekawe- wiedziałam, nie powinnam im o tym mówić przecież Maxi to mój przyjaciel, po za tym on i tak nic pewnie do mnie nie czuje.
-Naty, wychodź spod tej kołdry, ja uważam, że ty i Maxi pasujecie do siebie- chociaż Viola trzyma ze mną.
-My z Cami też tak uważamy.
-Naprawdę?
-No pewnie. No to od jutra zaczynamy operację "Zdobyć facetów".
-Fran, co ty mówisz? Jaką operację?
-No "Zdobyć facetów". Musimy mieć jakiś plan działania. Viola nam pomoże, co nie?
-Tak, tak. Pomogę wam. Możecie na mnie liczyć.

Violetta

Jeszcze przez 3 godziny obmyślałyśmy plan działania. Polega on na tym, że dziewczyny w każdy możliwy sposób próbują zwrócić uwagę chłopaków. Kiedy już chłopaki zainteresują się dziewczynami, one mają udawać nie dostępne. Kiedy chłopaki się zakochają, one wyznają im swoje uczucia. I będziemy miały trzy nowe pary! Proste i łatwe. Od jutra wprowadzamy nasz plan w życie. O 4 w nocy położyłyśmy się spać.
Obudziłam się o 06:15. Ponieważ do 7 miałam jeszcze dużo czasu, zaczęłam pisać w pamiętniku. Drogi pamiętniku. W nocy miałam dziwny sen. Leon zabrał mnie na wycieczkę latającym dywanem. Było wspaniale. Niestety dwie duże chmury: Thomas i Ludmiła, zasłoniły nam pole widzenia. Spadliśmy z dywanu. Wpadliśmy do rzeki. Leon wypłynął na brzeg, a gdy zobaczył, że mnie nie ma obok niego z powrotem wskoczył do wody. Wyłowił mnie. Podziękowałam mu pocałunkiem. Gdy się od siebie oderwaliśmy zrozumiałam, że pocałowałam Federico. Leon stał obok i z nienawiścią patrzył się na Fede. Chłopaki zaczęli się bić. Federico wygrał. Zostawił martwego Leona nad brzegiem rzeki. Poszedł do domu. Podeszłam do Leona. Zaczęłam płakać. Przytuliłam się do niego. W tej chwili przyszli Maxi, Cami, Franceska i Naty. Wyglądali na przerażonych. Odepchnęli mnie od maretwego chłopaka. Wezwali pomoc. Nagle znalazłam się w sondzie. Za zabicie Leona zostałam skazana na dożywocie. Patrzyłam na oskarżyciela. To był Federico. Śmiał się ze mnie. Zaczęłam krzyczeć, płakać. Obudziłam się.
-------------------------------------------------------------------------------------------

To tyle na dzisiaj, mam nadzieję, ze wam się podoba. Jutro może napiszę trochę o Angie.


Konstancja :*

1 komentarz: